Osobiście sądzę, że to jednak Kurt zabił się sam. Wcześniej już mówił, że ma dosyć tych koncertów, tej sławy. Przez to i przez jego żonę zaczął ćpać. Jego zdaniem mu to pomagało. Nie chciał on udawać kogoś kim nie był. Stąd też jego cytat, który jest w moim tytule "I'd rather be hated for who I am, than loved for who I am not". Podziwiam go, że potrafił się zabić. Zostawił on swoją córeczkę, która wtedy była jeszcze mała, zostawił żonę i miliony fanów. Gdyby on wiedział ile ma on fanek. Ile ludzi słucha jego zespołu. Kurt Cobain miał wielki talent. Nirvana to mój ulubiony zespół rockowy. Żałuję, że nigdy nie znajdę się na ich koncercie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz